|
Strona autorska |
Blog 47
<46>| 47> 48> 49> 50> 51> 52> 53> 54> 55> 56> 57> 58> 59> 60> 61> 62> 63> 64> 65> 66> 67> 68> 69> |
|
| 2007 - 2012 | STRONA GŁÓWNA | BLOG | GALERIA FOTOGRAFII | ARCHIWALIA | |
Galeria zdjęć![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
15112010 Pogoda zapowiadała się pochmurna, nawet przewidywano silniejszy wiatr, i Gdynia, miasto z „morza i marzeń”, ale również z dokuczliwego wiatru, powodowała przypływ a to chęci siedzenia w domu w ciepłych kapciach, przy telewizorze i notebooku, albo wybrania się na Paradę Niepodległości. Przemogłem jednak gnuśność i pomimo posuchy jeżdżących autobusów i trolejbusów - trajtki linii 21 z Sopotu do Gdyni w ogóle nie jeżdżą w niedzielę i święta - dojechałem Szybką Koleją do Dworca Głównego w Gdyni, gdzie formowała się parada. Na niewielkim parkingu po lewej stronie dworca motocykle z czasów PRL, konie, kawalerzyści wyciągający składane lance z bagażnika samochodu, dawne pojazdy z gdyńskiego Muzeum Motoryzacji, grupa z Teatru Muzycznego, dżentelmeni w cylindrach adorujący artystkę stojącą w dekoracyjnej pochodni na samochodowej platformie. Nie miałem zamiaru przepychać się w tłumie i udawać jakiegoś paparazzi. Bardziej interesowały mnie kulisy formowania się parady i trochę widoków Gdyni w tle świątecznych imprez. Pogoda nawet dopisała mimo początkowego deszczyku. Informacja z Portalu Trójmiasto o Paradzie: Trudno przewidzieć, ile osób weźmie udział w tegorocznych obchodach, bowiem wielobarwny przemarsz składać się będzie m. in. z orkiestry, grup teatralnych, grup rekonstrukcji historycznej, i podobnie jak w Gdańsku, zabytkowych pojazdów. Do tej pory swój udział potwierdziło ok. 20 stowarzyszeń, będą też szkoły. Jednak sama parada to nie wszystko. O godz. 12:30 złożone zostaną kwiaty na Płycie Marynarza Polskiego. Dodam tylko, że nie mogło przecież zabraknąć władz miasta, harcerzy, Marynarki Wojennej, Akademii Morskiej i wielu innych. To taka kwintesencja słowna tego, co się wydarzyło 11.11. 2010 r. na ulicy 10 Lutego, szerokiej, nowoczesnej, idealnie nadającej się do przemarszu, nawiązującego do przedwojennych obchodów święta. Tłumy skutecznie zasłoniły mi możliwość zrobienia większej ilości zdjęć z samej parady, ale ilość fotoreporterów i mnóstwo wycelowanych urządzeń rejestrujących obrazy przez widzów, na pewno utrwaliło tą uroczystość dla potomnych. Przed Płytą Marynarza ustawiły się poczty sztandarowe, rekonstruktorzy w historycznych mundurach, gęstniał tłum, czekając na moment składania kwiatów i okazjonalne przemówienia. Następnie powędrowałem dalej na tą część Skweru Kościuszki, gdzie na parkingu przed Centrum Gemini można było podziwiać przedwojenne samochody, motocykle, i zrobić sobie zdjęcie z przebranymi w historyczne stroje aktorami. Zainteresował mnie motocykl Zündapp z 1938 roku, znany z opowiadań ojca, może taki sam model, który na początku okupacji niemieckiej został skonfiskowany, gdy jechał nim ul. Krupówki w Zakopanem. Przy Błyskawicy kawalerzyści robili sobie pamiątkowe zdjęcia. Dalej prawie na końcówce Skweru, zlot mini samochodów Moriss. W Marinie na nadbrzeżu wyslipowane jachty, na specjalnych łożach, pokazują swoje podwodne części, z rozmaitymi śrubami napędowymi i widokami kilu. Na promenadzie Jesienny Bieg Niepodległości i chcąc się dostać do salki klubu Kotwica, żeby tradycyjnie zakończyć spacerek gdyński kieliszkiem Krupniku i herbatką, pstryknąłem „maratończyków”. Dla niektórych uczestników biegu to wyczyn porównywalny z maratonem. Po wyjściu z Kotwicy przeszedłem przez opustoszałą już okolicę Płyty Marynarza, z niewielką ilością kwiatów na Płycie, w porównaniu z licznymi delegacjami, które je składały. Na skrzyżowaniu ulicy 10 Lutego i 3 Maja sfotografowałem gmach Bankowca, ogromną, modernistyczną kamienicę z 1936 - 38. Ten typ domu, budowanego nie tylko w Gdyni, nazywano Domem okrętem, i charakterystyczną jego cechą jest zaokrąglona wieżyczka podobna do mostku kapitańskiego z masztem flagowym. Pod koniec lat 60 - tych, byłem na imieninach u koleżanki w mieszkaniu na ostatnim piętrze tego domu, do którego jechało się obszerną, jeszcze przedwojenną windą. W niewielkim mieszkaniu, chyba pomniejszonym, zapamiętałem dwie ekskluzywności. Wielką łazienkę z czarnymi kafelkami, ogromną wannę żeliwną, i szereg eleganckich urządzeń łazienkowych, też przedwojennych, łącznie z bidetem, kontrastujących nieskazitelną bielą z czernią glazury. I niezapomniany widok z „mostku kapitańskiego”. Mieszkanie należało do nieżyjącego kapitana marynarki, i z mieszkania wchodziło się po schodach do jego królestwa - pokoju kapitańskiego, na najwyższym piętrze wieżyczki. Będący na emeryturze kapitan, podupadły na zdrowiu, miał z okien wspaniały, panoramiczny widok, na miasto z „morza i marzeń”. ……………………………………………………… |
|
|
|
<46>|
47>
48>
49>
50>
51>
52>
53>
54>
55>
56>
57>
58>
59>
60>
61>
62>
63>
64>
65>
66>
67>
68>
69> |
|