Start  ›  Biblioteczka oliwska  ›  Wycinki  ›  Zakłady Mechaniki Precyzyjnej  ›

Zbiory Bałtyckiej Biblioteki Cyfrowej





Dziennik Bałtycki nr 249 z 20 października 1965 r.
Oni wykonali zadania 5-latki
22 lipca w tym roku - odnotowaliśmy to w naszej gazecie - Zakłady Mechaniki Precyzyjnej w Oliwie wykonały plan produkcji 1960-1965. Jak to było możliwe, że zakład jeszcze w początkach pięciolatki mający poważne usterki organizacyjne, doszedł do podobnych wyników? Odpowiedź brzmi - dzięki radykalnej poprawie organizacji pracy.
ZAKŁADY MECHANIKI PRECYZYJNEJ mają dzisiaj swoją dobrą renomę na Wybrzeżu - dobra produkcja, czystość, spokój, przyjemna atmosfera panująca na terenie zakładu to podstawy tej dobrej renomy.
Nie przyszło to bynajmniej bez wysiłku. Zakłady wzrastały z nikomu nie znanej spółdzielni studenckiej drogą szeregu przekształceń. Z chwilą kiedy weszła w grę produkcja eksportowa, musiano zająć się sprawami wewnętrznymi zakładu i to o wiele solidniej niż dotychczas.
Najpierw uzupełniono dokumentację konstrukcyjną. Jeśli poprzednio fachowiec mógł wykonać pracę bez tej dokumentacji niejako z pamięci - teraz musiał pracować z rysunku. Nowo przychodzący do za kładu ludzie nie mogli być stale instruowani przez doświadczonych już pracowników, tym bardziej, że przybywało nowych asortymentów produkcji, wzrastała precyzja żądana przy nowych konstrukcjach.
Następnym krokiem było uściślenie zakresu obowiązków poszczególnych pracowników. Wprowadzono po raz pierwszy karty służb. Zwrócono także baczną uwagę na możliwości zakładu płynące z tytułu podejmowanych przez załogę czynów i zobowiązań. W toku pociągnięć organizacyjnych postanowiono oprzeć się na starej kadrze ludzi pracujących tutaj od wielu lat. Pracowników takich zakład posiada wielu. Widzą oni swoje miejsce w zakładzie. Uczą łączyć interesy indywidualne pracownika z interesem zakładu. Wzięto pod uwagę dwie zasadnicze maksymy. Pierwszą - że entuzjazm dla pracy rodzi się wtedy, kiedy znajdzie ona właściwe odzwierciedlenie na liście płacy. Drugą - iż nie ludzi należy dobierać do wydumanego schematu organizacyjnego produkcji, lecz dla aktualnego składu załogi budować organizację zabezpieczającą wykonawstwo zadań zakładu. Rezultat jest taki, że każdy pracownik zna swoje zadanie, nie szwenda się po zakładzie, pracuje rzetelnie wiedząc, że rzetelną otrzyma zapłatę.
Powiedzmy sobie szczerze nie obeszło się przy tym bez zgrzytów, kilku ludzi musiało się z zakładem pożegnać i to w trybie przyśpieszonym. Niestety, wzrost dyscypliny bez weryfikacji pracowników nie zawsze jest możliwy. Szemrania wkrótce umilkły - ruszyła praca.
Czas teraz powiedzieć o wynikach. Przede wszystkim zarobki inżynierów - trzy i powyżej trzech tys. średniego personelu technicznego - do trzech tys. robotnika przyuczonego do zawodu (w tym również kobiet) - do dwu tysięcy złotych miesięcznie. Do tego dochodzą premie za produkcję eksportową, premie za wykonanie planu, premie za znak jakości, bardzo często również nagrody. Średnia płac przewyższa znacznie średnią płac w przemyśle.
Wyniki zakładu? - 40 proc. wyrobów to produkcja na eksport do trzydziestu krajów świata, specjalizacja produkcji wag analitycznych w ramach RWPG, 47 procent produkcji ze znakiem jakości "1", większość ze znamionującym produkcję nowoczesną znakiem "A". Ubiegłoroczny plan eksportu dzięki postawie załogi przekroczony o 4,5 mln złotych. W oparciu o perspektywy rozwojowe i obliczenie własnych możliwości konferencja samorządu robotniczego podniosła plan produkcji w stosunku do roku ubiegłego o 32,4 proc. Niezależnie od tego przyjęto nową produkcję wartości około 5 mln złotych.
W związku z problemami eksportowymi warto przytoczyć tutaj dwa ciekawe aspekty. Pierwszy, że ZMP to zakłady jedne z 40 w kraju wytypowane do produkcji eksportowej, (dwa inne zakłady z Gdańska, które również zostały wytypowane, nie skorzystały z otwierających się przed nimi możliwości). Drugi, iż w niemal połowie wartości produktu eksportowego zawiera się praca polskiego fachowca. Jeden dolar przy sprzedaży wyrobów Zakładów Mechaniki Precyzyjnej jest kupowany za 35 do 40 złotych polskich, a biuro zbytu zakładów przyjmuje już zamówienia na rok - 1967!
Na domiar wszystkiego dodajmy, że ubiegłoroczna ponad planowa produkcja wartości 4,5 mln została osiągnięta zwiększeniem funduszów płac o 160 tys. złotych. Pięciomilionowa pozaplanowa produkcja eksportowa bieżącego roku zaś, zwiększeniem funduszu płac o 600 tys. złotych.
Rachunek jest prosty i jasny. Chciałoby się powiedzieć - oto jest organizacja!
Ale jak w każdej sytuacji są pewne wątpliwości, jakie narzucą się czytającemu te słowa. Ba!, powie ktoś, zakład znalazł się pośród "eksporterów", cieszy sie przywilejami, wolno mu przekraczać fundusz płacy, pracownik od każdego wyeksportowanego przedmiotu otrzymuje premię itd. Otóż sprawa nie wygląda tak znów różowo z tymi przywilejami, aby je uzyskać trzeba nie tylko utrzymywać na europejskim poziomie jakość produkcji, ale ja stale podnosić. A jeśli nie wytrzymają konkurencji - co będzie z planami sprzedaży, co będzie z produkcją? Płaci się za ryzyko i za wyjście z tego ryzyka obronną ręką. Płaci się wreszcie za jakość, za klasę, za niezawodność. A klasa, jakość, niezawodność to tysiące godzin pracy fachowca, który swą umiejętność doskonalił latami, to surowa kontrola wykonania każdego zespołu, każdej części.


Początek strony.