Przekazał Jarek Wasielewski.
Dziennik Bałtycki z 15. 09. 1983 roku.
Z ukosa
Przed oliwskim dworcem
Liczni turyści, którzy tego lata odwiedzili Trójmiasto, na szlaku jego zwiedzania umieszczali także Oliwę, z jej zabytkową katedrą. Pałacem Opatów, pięknym parkiem i palmiarnią, wreszcie ogrodem zoologicznym. Indywidualni wczasowicze, przyjeżdżający do Gdańska-Oliwy kolejką elektryczną, zanim ujrzeli wspomniane urocze zakątki dzielnicy natknęli się z pewnością na widok mniej atrakcyjny. Tuż po wyjściu z dworcowego tunelu, idąc w stronę ulicy Grunwaldzkiej, rzuca się bowiem w oczy bałagan, panujący przed oliwskim dworcem PKP. Przed budynkiem z kasami biletowymi – wyboisty parking, w czasie deszczów przypominający częściowo sadzawkę; dalej chodnik skrawek mocno podniszczonej zieleni, na którym usytuowano kioski z owocami, lodami, napojami. Zarówno na wydeptanych nieco trawnikach, jak i wąskiej ścieżce dla pieszych, biegnącej wzdłuż betonowego płotu, znaleźć można różnego rodzaju śmieci. Gdzieniegdzie widać ślady nocnych zabaw chuliganów (np. zdewastowane ławki czy połamane drzewka), to znowu wjeżdżania na zieleńce samochodów dostawczych do wspomnianych punktów handlowych.
Na ten nieporządek oburza ją się zarówno wakacyjni przybysze, jak i stali mieszkańcy Oliwy, o czym świadczą liczne telefony do redakcji, z prośbą o interwencję u gospodarza placu przed dworcem. Nie jest nim jednak, jak się najczęściej przy puszcza, oliwski PGM. Teren podległy Rejonowi Obsługi Mieszkańców nr 8, przy ul. Armii Polskiej kończy się (idąc w kierunku dworca) w połowie jezdni ulicy Hołdu Pruskiego, bezpośrednio graniczącej ze wspomnianym, zaśmieconym placem. Ten ostatni zaś, jak nam wyjaśniono w ROM 8, należy do PKP.
Do pracowników kolei kierujemy więc te słowa krytyki i mamy nadzieję, że teren wokół dworca wkrótce przestanie odbiegać swym wyglądem od zadbanych oliwskich zabytków i miejsc spacerowych.
Cier.
|

|