Start  ›  Ulice  ›  Spacerowa  ›  Köllner Chaussee 1  ›


Widok od stawu na tarasy. Około 1914-1918 roku.
Zbiory prywatne.



Tarasy. Inh.: Georg Lorenz. Wysłano w 1909 roku.
Internet: www.ebay.de.



Tarasy. Początek XX wieku.
Internet: www.ebay.de.







Wysłano w 1906 roku.
Zbiory prywatne.



Tarasy. Inh.: Georg Lorenz. Wysłano w 1907 roku.
Zbiory prywatne.




Waldhäuschen.
Zbiory prywatne.



Fotografia i fragment korespondencji przez byłyłego kuracjusza (1916) ówczesnego lazaretu Waldhäuschen w Oliwie.
Zbiory prywatne.




Książka telefoniczna z 1916 roku.
Zbiory prywatne.



Reklama z 1923 roku.
Zbiory prywatne.




Książka telefoniczna z 1925 roku.
Zbiory prywatne.








Widok z Pachołka na ul Spacerową. Około 1915 roku.
Zbiory prywatne.



Waldhäuschen. Lata 30 XX wieku.
Zbiory prywatne.


Spalony w dniu 25/26 marca 1945 roku hotel Waldhäuschen.
Internet: www.allegro.pl.


 Książka adresowa gminy Oliwa z 1916 roku.
Zbiory prywatne.


 Książka adresowa z 1927 roku.
Zbiory Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej.


 Książka adresowa z 1937-1938 roku.
Zbiory prywatne.


 Książka adresowa z 1939 roku.
Zbiory prywatne.


 Książka adresowa z 1940-1941 roku.
Zbiory TPG Strefa Historyczna WMG.


 Książka adresowa z 1942 roku.
Zbiory Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej.

Franiszek Mamuszka, "Kaszubi oliwscy. Szkice z dziejów Polonii oliwskiej w latach od okolo 1850 do 1945", Gdańsk 1980:
str. 46:
Organizatorzy nie zrezygnowali jednak i wystarawszy się o salę w hotelu Dietricha o nazwie "Waldhäuschen" podjęli na nowo pracę. Wymieniony hotel, później przez wiele lat wykorzystywany przez organizacje polskie Oliwy, spalony w 1945 r., znajdował się przy dzisiejszej ul. Spacerowej, nie opodal dużego stawu młyńskiego.
[...]
"Waldhäuschen" i "Karlshof" były hotelami posiadającymi wielkie sale imprezowe, gdzie odbywały się zabawy, uroczystości i przedstawienia. Ich właściciele choć Niemcy nie należeli do wojującej z polskością hakaty i - szukając korzyści ekonomicznych - aż do drugiej wojny światowej wynajmowali pomieszczenia organizacjom polskim.
str. 47:
Sędziwy Józef Rutowski, opierający swoją działalność po większej części na pogadankach umoralniających przeplatanych modlitwami i pieśniami nabożnymi, nie był w stanie prowadzić skutecznej walki z niemczyzną i porwać za sobą większej grupy miejscowych Kaszubów. Jego wysiłki nie były jednak całkiem daremne, a działalność bezużyteczna. W 1893 i w latach następnych "Jedność" oliwska, znalazłszy stałe lokum w "Waldhäuschen", kontynuowała przecież systematyczne choć niestety monotonne zebrania. Jako stały prelegent przybywał niemal każdorazowo z Gdańska Jakub Leszczyński, a nadto niekiedy Józef Palędzki, redaktor "Gazety Gdańskiej".
       W styczniu 1894 r. zorganizowało towarzystwo oliwskie pierwsze przedstawienie amatorskie, a także "gwiazdkę" dla ubogich dzieci polskich. "Teatr" spotkał się z ogromnym zainteresowaniem czego dowiodło wypełnienie wielkiej sali w "Waldhäuschen" do ostatniego miejsca. Notując swoje wrażenia z imprezy korespondent "Dziennika Poznańskiego" z satysfakcją podkreślił, że obecność paruset ludzi na polskim przedstawieniu jest bardzo wymownym dowodem, że przecież ta proniemiecka Oliwa niezupełnie jeszcze niemiecka. W tym samym artykule zaznaczył, podkreślając zasługi Towarzystwa, że chociaż członkowie jego prości tylko ludzie to jednakowoż ono się rusza.
str. 48:
       Okazją do zorganizowania nowej imprezy stała się, także w styczniu 1894 r., druga rocznica powstania "Jedności", w tym czasie jeszcze ustalona prawidłowo. Członkowie przybyli na obchód do "Waldhäuschen" z rodzinami, tak że zgromadziło się około 200 osób. Wyszło na jaw, już po raz drugi, że nie modłów i pieśni religijnych szukał nabożny zresztą lud kaszubski, gdyż te znajdował w kościele, ale imprez kulturalnych, wspólnych spotkań, wymiany myśli w mowie ojczystej, odcięcia się choć na parę godzin od nachalnej i pogardliwej w stosunku do niego niemczyzny.
       Rocznicowa impreza, ze względu na bogaty i urozmaicony program wypadła interesująco. Były występy czterogłosowego chóru z Gdańska, przemawiał i składał życzenia Towarzystwu oraz zachęcał do skupiania się w gromadę Bernard Milski, deklamowali wiersze goście gdańscy: Wiśniewski, Góra i Leszczyński. Zabrał też głos popularny na Kaszubach ks. Franciszek Bączkowski - wielce zasłużony działacz społeczno-narodowy zapomniany niemal przez obecne pokolenie (wychowawca i przewodnik duchowy między innymi Antoniego Abrahama), który aż z dalekiej Mechowy pospieszył na uroczystość oliwską. W swoim pełnym żarliwości narodowej przemówieniu wzywał miejscowych Kaszubów do miłości Ojczyzny i pielęgnowania języka polskiego, który jest tak piękny, iż kto nim włada nie potrzebuje się go wstydzić lecz nim szczycić. Z kolei Józef Czyżewski apelował do matek Polek, żeby uczyły dzieci czytać i pisać po polsku oraz pieśni polskich, głosząc, iż od kobiet zależy głównie przyszłość Polski na Pomorzu. W dalszym ciągu uroczystości chór odśpiewał pieśni: "Hej Mazury", "Na dolinie zawierucha" i "Dobranoc", a młodszy Leszczyński, Stanisław, słuchacz konserwatorium muzycznego, wykonał solo popularną po 1863 r. pieśń "Lecą liście z drzewa co wyrosło wolne".
str. 50:
Dodało to "Jedności" znaczenia. 29 września 1895 r. odbyło się drugie przedstawienie amatorskie w sali "Waldhäuschen". Odegrano korne dyjki "Szlachta czynszowa" i "Młynarz i kominiarz" J. N. Kamińskiego. Następnie był koncert i zabawa. Niestety nie wiadomo kto reżyserował sztuki i kto w nich występował.
str. 93:
Aby ratować najuboższych od wpływów niemieckich zarząd oliwskiei filii Gminy Polskiej przystąpił do organizowania Komitetu Ochrony Ubogich w Oliwie. Na jego czele tymczasowo stanęli: Sylwester Drzewicki, Leon Droszyński, Jakub Strongowski, ks. Wiktor Kowalski i działaczka z grana młodzieży Kreftówma. Zarząd ten urządził 2 września, w ogrodzie hotelu "Waldhäuschen" zabawę o atrakcyjnym programie rozrywkowym, między innymi z występem wróżbiarki kaszubskiej, która przepowiadała paniom przyszłość za opłatą przeznaczoną również na pomoc dla biednych. Dochód z festynu, w wysokości 20 dolarów, powiększyły datki wielu osób prywatnych i niektórych firm jak na przykład Fabryki Likierów Konrada Schwartza, byłego prezesa (w 1919 r.) Towarzystwa Mężów Polskich w Oliwie.
str. 95:
Pracą "Lutni" w 1923 r. kierował zarząd, wybrany 9 lutego, składający się z następujących osób: Leon Droszyński - prezes, Bronisław Płuszkiewicz - zastępca, Stefania Lange - sekretarz, Bronisława Betlejewska - zastępca sekretarza, Ossowski - skarbnik, (Teodor) Kupper - zastępca bibliotekarza, Pułczyńska (Łucja) - bibliotekarka, Bratkowa (Marta) i Kreft (Jan) - ławnicy, Franciszek Pestka - dyrygent. W czasie zebrania ustalono, iż próby odbywać się będą raz na tydzień o godzinie 20 w hotelu "Karlshof". Zarząd ten zorganizował 30 listopada tegoż roku jeszcze jedną imprezę w "Waldhäuschen", program tego wieczorku nie jest jednak znany.
str. 98, 99:
Zastępczo objął ją L. Droszyński, do czasu wyszukania przez zarząd nowego kierownika chóru, którym wkrótce został Stanisław Karakiewicz, urzędnik bankowy, wielce zasłużony dyrygent Towarzystwa Śpiewu "Lutnia" w Sopocie. W krótkim czasie przygotował on, wspólnie z L. Droszyńskim, czteroaktową sztukę Sewera (I. Maciejowskiego) "Dla świętej ziemi". Odegrano ją 5 października 1924 r. w "Waldhäuschen", przy nikłym, mimo bezpłatnego wstępu i gorących zachęt ze strony ks. Kamińskiego udziale publiczności. Ks. Kamiński z wielkim żalem mówił w czasie imprezy o rozgoryczeniu organizatorów, a "Gazeta Gdańska" podkreśliła, że przedstawienie spotkało się z apatią i zobojętnieniem.
str. 100:
       Rok 1925 zaczął się gwiazdką dla dzieci z ochronki, zorganizowaną przez Gminę Polską z Gdańska w święto Trzech Króli. W kilka dni później, 1 stycznia, odbyło się w "Waldhäuschen" innego rodzaju zgromadzenie, tym razem dorosłych. Zwołał je zarząd utworzonej niedawno w Gdańsku Partii Polskiej. Była to organizacja społeczno-polityczna, powołana przez dr. Franciszka Kubacza i jego popleczników, która dublowała działalność Gminy Polskiej niepotrzebnie rozdrabniając siły polskie.
str. 101:
       W 1925 r. ożywiła się znacznie działalność Towarzystwa Ludowego "Jedność" sygnalizowana w prasie częstymi zebraniami, których programu nie podawano jednak do publicznej wiadomości. "Jedność" urządziła też obchód 34 rocznicy istnienia, z programem ograniczającym się do przemówienia, deklamacji i zabawy tanecznej w "Waldhäuschen", przy dźwiękach - jak podano w anonsie - orkiestry polskiej.
str. 102:
       W skład nowo wybranego zarządu Towarzystwa Ludowego "Jedność" w Oliwie w 1925 r. weszli: ks. Edmund Kamiński - prezes honorowy, Józef Miotk - prezes (poprzednio wiceprezes), Józef śmigielski - sekretarz, Antoni Plichta - skarbnik, Łucja Pułczyńska - bibliotekarka oraz Zofia Mey i Eufemia Drzewicka jako członkowie zarządu. Zarząd ten zabrał się żywo do pracy i już 14 kwietnia przygotował wieczorek w "Waldhäuschen", połączony z odegraniem jednoaktówki A. Winiarskiego "Ulicznik warszawski". polskiej.
str. 111, 112:
       Niepowodzenia na odcinku politycznym niektóre organizacje polskie w Oliwie rekompensowały osiągnięciami w pracy kulturalnej. Liczną publiczność polską zgromadziła na przykład wieczornica zorganizowana 16 stycznia 1927 r. przez Polski Chór Kościelny w "Waldhäuschen". Prócz występów wokalnych odbyło się przedstawienie jednoaktowej krotochwili "Biuro stręczeń". Wystąpiły w niej: Stefania Lange, Kreftowa, Małgorzata Pułczyńska, Teresa Strongowska, Helena Lipowska, Paleszkówna i Krauzówna. Nadto odegrano komedię Fredry "Consylium facultatis" w obsadzie: Irena Mey, Stefania Lange, Helena Guzińska oraz studenci Politechniki Gdańskiej: Bogdan Lange, Skowronek, Zieliński i A. Januszewski, który wyreżyserował przedstawienie.
str. 145:
Przedstawienia i inne imprezy odbywały się w pięciu salach, które znajdowały się w lokalach "Waldhäuschen" i "Karlshof" przy dzisiejszej ul. Spacerowej, w "Vereinhaus", to jest dawny Thierfelds-Hotel, później Drzewieckiego, w lokalu "Mascotte" później "Resi" przy obecnej ul. Poczty Polskiej i w polskiej ochronce przy ul. Czyżewskiego 12a.
str. 146:
       8 II 1931 r. w "Waldhäuschen" akademia z okazji 40-lecia "Jedności". Występy chórów "Cecylia" z Gdańska - dyr. Nowacki i "Lutni" - dyr. L. Romatowski; pochód organizacji z 17 sztandarami przez ulice Oliwy, wykład ks. W. Kowalskiego o dziejach i zabytkach katedry oliwskiej; występy taneczne sokolic i ćwiczenia "figuralno-piramidowe" sokołów z Oliwy; obrazek scen. w 1 akcie "Z dobrego serca" L. Rydla w reż. W. Ożarowskiego - organizator S. Drzewicki.


Początek strony.