Strona
autorska
Blog 5
 
1> 2> 3> 4> 5> 6> 7> 8> 9> 10> 11> 12> 13> 14> 15> 16> 17> 18> 19> 20> 21> 22> 23> 24> 25>

 
26> 27> 28> 29> 30> 31> 32> 33> 34> 35> 36> 37> 38> 39> 40> 41> 42> 43> 44> 45> 46>| 47>> cd.
2007 - 2011   STRONA GŁÓWNA | BLOG | GALERIA FOTOGRAFII | ARCHIWALIA
  

Galeria zdjęć
 

 

 

 

 

Reportaż z Dni Parku
i Mozartiany
 

 


 

   
27082007
Długa przerwa. Krysia w szpitalu. Mam dużo pomysłów na pisaninę w blogu
ale brak czasu. Od poniedziałku może przez ten tydzień to sklecę. Głównie
o parku oliwskim. Rok minął gdy wędrowaliśmy z Krysią przez kilka dni
sierpnia i września 2006 po alejkach parkowych przesiadując na ławeczkach
i obserwując spacerowiczów. Skrawek zieleni, kilka stawów, pałac, otoczone 
przez ruchliwe arterie przelotowe pełne spalin. Szczycimy się tą oazą przyrody,
rozpaczliwie broniącej się przed zdobyczami cywilizacji które degradują naturalne
środowisko. Tyle opisów historycznych, folderów, pocztówek, opowiadań ale
albumu o parku nie wydano. W słoneczne jesienne i wiosenne dni, gdy park jest
wyciszony, sobotni lub niedzielny, gdy ruch samochodowy mniejszy i nie ma jeszcze
turystów, to przebywanie w nim jest świetnym relaksem.
Na jednym ze zdjęć rodzinnych
z 1947 roku jestem uwieczniony z ojcem i bratem na tle ruiny spalonego pałacu.
Raz w roku, cech fotografów w imieniny Weroniki, świętej, patronki fotografów,
spotykał się w Katedrze na mszy przy ołtarzu jej imienia i później odbywał się
spacer po parku. Ojciec fotograf ale czy mógł przewidzieć że jego syn będzie
pracował w tym odbudowanym Pałacu Opatów. Codziennie, przez prawie 17 lat
dreptałem drogą przez park i uwieczniałem w przypływie chęci do fotografowania
park wiosenny, jesienny, itd. Zwłaszcza w godzinach porannych lub wieczornych
gdy tworzą się długie cienie lub jest światło rozproszone można odkrywać
nowe motywy. Zawsze inne i niepowtarzalne. Ten obraz parku bez tłumów
jest jakże inny od szumnych, gwarnych imprez, lub całych stad nowożeńców na tle
klombów, wodospadu czy pałacu. Fotografowie uwijają się jak w ukropie.
Powstaje ogromna dokumentacja parku, mimowolnie, przy okazji zdjęć weselnych.
Niektóre po latach znajdą się w koszu lub znikną z nietrwałych CD. A imprezy?
Oprócz koncertów kameralnych w soboty i czasami niedzielę, wymyślono w tym
roku Dni Parku i powtórzono Mozartianę. Organizatorzy Dni Parku Oliwskiego,
stowarzyszenie „A Kuku Sztuka” tak zachwalali planowane wydarzenia:
„Podczas dwudniowego święta (dlaczego święto?) zaplanowanych zostało wiele
wydarzeń z myślą o potrzebach i oczekiwaniach różnych grup wiekowych. Gdy
dzieci będą zajęte poznawaniem tajników czerpania papieru, robieniem baniek
mydlanych lub szyciem papierowego płaszcza dla Adama Mickiewicza, rodzice
mogą udać się w podróż z pisarzem przewodnikiem podczas którego poznają
subiektywną opowieść o parku.” I te opowieści o parku Abramowicza, Kromera,
Nowosielskiego, Sampa, Magdy Olszewskiej, mojej koleżanki z byłego już miejsca
pracy, zachęciły mnie do uwiecznienia reportażem fotograficznym części imprezy
nawet ze śniadaniem w parku z darmowym chlebem oliwskim. Publiczność
dopisała zwłaszcza podczas puszczania baniek mydlanych. Wokół przewodników
spory krąg zainteresowanych może nową wiedzą o historii parku i ciekawostkami.
Profesor Nowosielski poprowadził swoją grupę aż na cmentarz oliwski i zapalił
kilka zniczy na grobach sławnych mieszkańców Oliwy opowiadając o ich zasługach.
Magda, historyk sztuki, w roku 2000 była twórcą wystawy w Pałacu Opatów
„Wokół Parku Oliwskiego. Ogrody Europy - między rezydencją a mitem Arkadii.
Pejzaże starej
Oliwy”, po obszernym wykładzie otrzymała brawa. Katalogu
z wystawy z 2000 r. nie było, więc nie podpisywała swojej książki tak jak Abramowicz
czy Kromer. Może jeszcze kiedyś wyda barwną opowieść o tym magicznym miejscu
jakim był i jest Park Oliwski. Druga impreza, miła w zapowiedziach zwłaszcza dla
melomanów, niestety powoduje zadeptywanie parku nocną porą. Muzycy którzy
potrzebują wzmocnienia swojej muzyki bo akustyka przed Pałacem jest byle jaka,
pewnie nie słyszą jak jakość nagłośnienia psuje efekt ich pracy. Park po ciemku
jest hałaśliwy, tani chwyt fontanny „tańczącej” do muzyki i oświetlanej zmieniającymi się
kolorowymi światłami, mocne i kontrastowe podświetlanie np. wodospadu czy innych
części parku to pomysły sztuczne. Pod publiczkę która w mroku zadeptuje trawę, stoi
na klombach, śmieci, oddaje mocz gdzie popadnie itd. To takie targowisko próżności.
Chociaż miłośników muzyki klasycznej wieczorową a nawet nocną porą też wielu. Koncerty
sobotnie w altance, również wzmacniane głośnikami są jednak bardziej kameralne. Muszą
być wzmacniane ponieważ w każdym miejscu parku słychać „sznur samochodów”.
Naturalne brzmienie instrumentów powoli odchodzi w przeszłość.
………………………………………………………  

   
 
  1> 2> 3> 4> 5> 6> 7> 8> 9> 10> 11> 12> 13> 14> 15> 16> 17> 18> 19> 20> 21> 22> 23> 24> 25>
 
26> 27> 28> 29> 30> 31> 32> 33> 34> 35> 36> 37> 38> 39> 40> 41> 42> 43> 44> 45> 46>| 47>> cd.